Wej¶cieDokumentacjaZarys jego osobowo¶ciVia Appia „Regina viarum”
Dokumentacja

Via Appia „Regina viarum”

Miejsca Rzymu (9)

Tagi: Miejsca Rzymu
Via Appia blisko Rzymu
Via Appia blisko Rzymu
W roku 312 przed Chrystusem, senator Appiusz Klaudiusz zosta³ mianowany cenzorem Republiki Rzymskiej. Podczas jego kadencji zosta³o zrealizowanych wiele reform i wa¿nych dzie³. Jednak historia wspomina go przede wszystkim ze wzglêdu na budowê traktu nazwanego jego imieniem: Via Appia.
Chciano, aby nowa droga polepszy³a komunikacjê pomiêdzy Rzymem a Capu±. W ten sposób legiony rzymskie mog³y przebywaæ szybciej odleg³o¶æ stu dziewiêædziesiêciu piêciu kilometrów dziel±c± oba miasta. Z up³ywem lat droga by³a wielokrotnie przed³u¿ana i w II wieku przed Chrystusem dochodzi³a a¿ do Brindisi, g³ównego punktu po³±czenia morskiego z prowincjami wschodnimi, po³o¿onego ponad piêæset kilometrów od Miasta. Cztery wieki pó¼niej cesarz Trajan wprowadzi³ ulepszenia, które pozwoli³y na przejazd wozów i Via Appia sta³a siê jedn± z najwa¿niejszych arterii ekonomicznych cesarstwa. By³a popularna jako „regina viarum” – królowa dróg. Zas³ugiwa³a na tê nazwê zarówno dziêki d³ugo¶ci jak i nadzwyczajnej piêkno¶ci: po jej bokach zaczê³y powstawaæ rezydencje, ¶wi±tynie i mauzolea, co dodawa³o nutê splendoru do prostego czaru okolic rzymskich. By³o to preludium dla wszystkich, na których czeka³ majestat Wiecznego Miasta.

Via Appia by³a ¶wiadkiem niektórych wydarzeñ wa¿nych dla chrze¶cijan. W „Dziejach Apostolskich” jest informacja, ¿e ¶w. Pawe³ wszed³ do Miasta t± drog±: Tak przybyli¶my do Rzymu. Tamtejsi bracia, dowiedziawszy siê o nas, wyszli nam naprzeciw a¿ do Forum Appiusza i Trzech Gospód. Ujrzawszy ich Pawe³ podziêkowa³ Bogu i nabra³ otuchy. (Dz 28, 14-15).

¦wiêty Pawe³ szed³ stawiæ siê przed trybuna³em Cezara. Grupa chrze¶cijan wysz³a mu na spotkanie do „Trzech Gospód”, miejsca postoju dla podró¿nych oko³o piêædziesiêciu kilometrów od miasta. Niektórzy przemierzyli dwana¶cie kilometrów wiêcej i doszli do „Forum Appiusza”, gdzie koñczy³ siê kana³ do ¿eglowania w kierunku Terraciny. £atwo sobie wyobraziæ wzruszenie ¶w. Paw³a. Jest to te¿ obrazowe ¶wiadectwo, jak kochali siê pierwsi chrze¶cijanie i jak± czci± otaczali Aposto³ów.

Na Via Appia znajduj± siê te¿ Katakumby ¶w. Sebastiana i ¶w. Kaliksta, gdzie od II wieku zosta³o pochowanych tysi±ce chrze¶cijan, w¶ród nich wielu mêczenników. Niektórzy, jak Papie¿ Sykstus II z grup± ksiê¿y i diakonów, którzy towarzyszyli mu podczas odprawiania Mszy ¦wiêtej, tam w³a¶nie oddali ¶wiêcie swoje ¿ycie.

Pó¼niej, w ¦redniowieczu, sta³a siê jedn± z najbardziej uczêszczanych dróg. Podró¿owali ni± pielgrzymi udaj±cy siê do Rzymu, by modliæ siê przy grobie ¶w. Piotra.

Mauzoleum Cecylii Metelli
Mauzoleum Cecylii Metelli
W koñcu istnieje te¿ pewna pobo¿na tradycja, wi±¿±ca z t± drog± Ksiêcia Aposto³ów. Nieca³y kilometr od Bramy ¶w. Sebastiana upamiêtnia to Ko¶ció³ „Quo vadis?” Wed³ug staro¿ytnego podania, kiedy zaczê³y siê prze¶ladowania w 64 roku, chrze¶cijanie z Rzymu prosili Piotra, by schroni³ siê w innym miejscu. Ksi±¿ê Aposto³ów przygotowa³ siê do marszu i wyruszy³ z miasta o ¶wicie pewnego letniego dnia.
Niedaleko od Bramy Appiusza zobaczy³ Jezusa, który szed³ mu na spotkanie. Piotr zapyta³:
- Dok±d idziesz, Panie?
- Idê do Rzymu, by mnie ukrzy¿owano.
- Panie – powiedzia³ Aposto³ – zostaniesz ukrzy¿owany jeszcze raz?
- Tak, Piotrze, jeszcze raz.

Potem Jezus znikn±³ a Piotr wszystko zrozumia³. Otoczony wschodz±cym ¶wiat³em, zawróci³ i skierowa³ swoje kroki ku Rzymowi, gdzie wkrótce potem poniós³ mêczeñstwo.

3 lipca 1946 roku

3 Lipca 1946 roku, o dwudziestej trzydzie¶ci, ¶w. Josemaría spacerowa³ po Via Appia, aby trochê odpocz±æ.

Przyby³ do Rzymu 23 czerwca i nastêpnego dnia odprawi³ Mszê ¦wiêt± w mieszkaniu przy Città Leonina. Rano tego samego dnia uda³ siê do Stolicy ¦wiêtej, w celu omówienia kwestii formy prawnej Dzie³a. Poza tym Za³o¿yciel Opus Dei poprosi³ o pozwolenie, by móc przechowywaæ Naj¶wiêtszy Sakrament. Ju¿ dzieñ pó¼niej nadesz³a wiadomo¶æ, ¿e Stolica ¦wiêta udziela³a zezwolenia na posiadanie Tabernakulum.

José Orlandis, który towarzyszy³ mu podczas podró¿y do Rzymu i by³ w Wiecznym Mie¶cie w tych dniach, wspomina³ po latach: „Ojciec do¶æ mocno cierpia³ w tych pierwszych dniach z powodu zmêczenia podró¿± i strasznego upa³u, który zacz±³ siê w Rzymie. Wszystko to spotêgowane by³o z³ym stanem zdrowia. Oto k³oda jest tutaj – mówi³ – uda³o wam siê postawiæ na swoim!.

Jednak wiadomo¶æ, ¿e Stolica ¦wiêta udzieli³a zezwolenia, by mieæ w domu kaplicê z Naj¶wiêtszym Sakramentem, by³a t± radosn± nowin±, która pobudzi³a ca³± jego energiê i spowodowa³a, ¿e zacz±³ ze wszystkich si³ przygotowywaæ Panu godne przyjêcie. Tak, jak mia³ w zwyczaju – zwyczaju tego nauczy³ swoje dzieci, by przechowywaæ go zawsze w o¶rodkach Opus Dei – przeznaczy³ na kaplicê najlepszy pokój owego ma³ego mieszkania.

Ojciec zacz±³ chodziæ po licznych w Rzymie antykwariatach i sklepach handlarzy starzyzn±, w poszukiwaniu rzeczy niezbêdnych do urz±dzenia kaplicy ze czci±. Szybko uda³o nam siê zdobyæ, miedzy innymi, Chrystusa z marmuru, dwa du¿e ¶wieczniki i cztery stare obrazy, wszystko w do¶æ dobrej cenie. Potem w domu pracowa³ tak intensywnie przy urz±dzaniu, ¿e my – m³odzi – nad±¿ali¶my za nim z jêzykiem na wierzchu, a kiedy robi³ siê wieczór, byli¶my wyczerpani. Ojcze – mówili¶my mu ¿artuj±c – a mówi³ Ojciec, ¿e przyjecha³ jak k³oda! Nie pasuje na k³odê! W ¶rodê 3 lipca, podczas odprawiania Mszy ¦wiêtej, ¶w. Josemaría zostawi³ Pana Jezusa w Tabernakulum. To by³o pierwsze Tabernakulum w o¶rodku Opus Dei w Rzymie”.

Miejsce, w którym, według tradycji, Jezus stanął, gdy objawił się św. Piotrowi
Miejsce, w którym, według tradycji, Jezus stanął, gdy objawił się św. Piotrowi
Mo¿na sobie wyobraziæ rado¶æ ¶w. Josemarii. Przed laty napisa³: „Czy¿ nie ogarnia ciê rado¶æ, gdy id±c swoj± codzienn± drog± po¶ród ulic miasta odkrywasz jeszcze jedno tabernakulum?” („Droga”, nr 270). Teraz to marzenie w³a¶nie spe³ni³o siê... w Rzymie!

By³y to dni bardzo intensywne, tak wiêc wieczorem zrobili sobie zas³u¿ony odpoczynek. O dwudziestej trzydzie¶ci, akurat kiedy zachodzi³o s³oñce, pojechali na Via Appia. Dla tego, kto zna to miejsce, nie bêdzie trudno wyobraziæ sobie ca³± scenê: wspomnienie pierwszych chrze¶cijan, surowo¶æ staro¿ytnej drogi, ruiny wspania³ych starych budowli, cyprysy i sosny wzd³u¿ drogi, cisza i samotno¶æ charakterystyczne dla pó¼nej godziny dnia..., a wszystko sk±pane w delikatnym blasku zachodz±cego s³oñca. W pobli¿u Rzymu, teren, przez który biegnie droga, jest p³aski. W ka¿d± stronê mo¿na zobaczyæ rozci±gaj±cy siê horyzont. W tych szeroko¶ciach geograficznych, patrzeæ na zachód s³oñca, z jego intensywnymi pomarañczowymi barwami, to nadzwyczajne widowisko. Dlatego nie by³oby dziwne, gdyby jego dusza, dusza zakochanego, szczególnie dotkniêta przez wydarzenia tego dnia i piêkno¶æ, któr± móg³ kontemplowaæ dooko³a, zaczê³a wznosiæ siê i marzyæ o Opus Dei rozwiniêtym na przestrzeni czasu i o swoich dzieciach zbli¿aj±cych dusze do Boga w ¶wiecie, poprzez apostolstwo, które praktykujemy tak jak pierwsi chrze¶cijanie.