Św. Josemaría
Życie św. Josemaríi
Szukam Twojego Oblicza

Kontemplując nadstawę ołtarza w Sanktuarium w Torreciudad
„Po pięćdziesięciu latach widzę się znowu jako gaworzące dziecko. Zaczynam i zaczynam na nowo, każdego dnia. I tak przez wszystkie dni, które mi pozostają [...]. Spojrzenie wstecz... ogromna panorama: tyle cierpień, tyle radości. A teraz same radości, same radości... Ponieważ doświadczamy faktu, iż cierpienie to uderzenia młotkiem Mistrza, który chce z nas, bezkształtnej masy, uczynić Ukrzyżowanego, Chrystusa, alter Christus, którym powinniśmy się stać.
Panie, dzięki za wszystko. Nieskończone dzięki! Zawsze Ci dziękowałem [...]. A teraz wiele ust, wiele serc powtarza Ci to jednym tchem: gratias tibi, Deus, gratias tibi, ponieważ nie pozostaje nam nic innego, jak tylko dziękować.

Podczas spotkania ze swoimi synami
Gratias tibi, Deus, gratias tibi! Życie każdego musi być pieśnią dziękczynienia, bo jak zostało założone Opus Dei? Założyłeś je Ty, Panie, przy pomocy kilku nieudaczników. Stulta mundi, infirma mundi, et ea quae non sunt. Wypełniła się cała nauka św. Pawła: uciekłeś się do sposobów całkowicie nielogicznych, nieudolnych, a rozszerzyłeś pracę na cały świat. Tobie składają dzięki w całej Europie, w różnych miejscach Azji i Afryki, w całej Ameryce i Oceanii. We wszystkich miejscach Tobie składają dziękczynienie”.
Cierpiał wtedy z powodu pogorszenia się wzroku, ale znosił to z taką naturalnością, że tylko najbliższe mu osoby zdawały sobie z tego sprawę. Znów zaczął powtarzać akt strzelisty z lat młodości: Domine ut videam!, ale z całkowicie nową głębią. 19 marca zwierza się Jezusowi następująco: „Panie, już nie daję rady, a mimo to muszę być podporą dla moich dzieci; nie widzę dalej niż na 3 metry a muszę dostrzec przyszłość, aby wskazać drogę moim dzieciom. Pomóż mi: abym widział Twoimi oczami, Chryste mój, Jezu mojej duszy!”.
W maju założyciel Opus Dei odbywa swą ostatnią podróż - do sanktuarium w Torreciudad, wówczas prawie już ukończonego. Pozostaje długo pogrążony w kontemplacji obszernego rzeźbionego poliptyku ze scenami z życia Maryi, w którego środku znajduje się, patrząc od góry do dołu: tabernakulum, scena Ukrzyżowania oraz czczony w Torreciudad wizerunek Maryi. W tych miesiącach powtarza często jako akt strzelisty słowa biblijne: „Szukam Twojego oblicza”. „Panie, bardzo pragnę patrzeć na Ciebie twarzą w twarz, podziwiać Twoje oblicze, kontemplować Cię!... Kocham Cię tak bardzo, pragnę Cię tak bardzo, Panie!”.

Główny ołtarz sanktuarium w Torreciudad
O godz. 9.30 odjechał do Castelgandolfo, gdzie miał spotkać się na rodzinnym i formacyjnym spotkaniu ze swoimi córkami z Rzymskiego Kolegium Świętej Maryi. Był to bardzo upalny dzień. Towarzyszyli mu ks. Álvaro del Portillo i ks. Javier Echevarría. Podczas przejazdu samochodem odmawiał różaniec z pozostałymi osobami i miło gawędzili.
„Wy macie duszę kapłańską”, mówił do młodych kobiet zaraz po przyjeździe; „powtarzam wam to za każdym razem, ilekroć tu przychodzę. Również wasi świeccy bracia mają dusze kapłańskie. Z tą duszą kapłańską możecie i powinnyście współpracować, abyśmy my, kapłani z Dzieła, dzięki łasce Pana i darowi kapłaństwa służebnego, mogli pracować efektywnie. [...] Wyobrażam sobie, że we wszystkim znajdujecie okazję do rozmowy z Bogiem, Jego błogosławioną Matką - naszą Matką i ze św. Józefem, naszym Ojcem i Panem, a także z naszymi Aniołami Stróżami, aby wspomagać Kościół Święty, naszą Matkę, który jest w wielkiej potrzebie, który w tym okresie przeżywa trudne chwile w świecie. Powinniśmy kochać bardzo Kościół i Ojca Świętego, kimkolwiek by był. Proście Pana, aby nasza służba dla Kościoła i Ojca Świętego była skuteczna”.

Najświętsza Maria Panna z Gaudelupe
Po upływie około dwudziestu minut poczuł się źle. Wrócili do Rzymu. Przybywszy do Villa Tevere pozdrowił Pana w tabernakulum i udał się w kierunku gabinetu. Przekroczył drzwi i po tym, jak zwrócił swoje miłujące spojrzenie na obraz Matki Bożej, powiedział do ks. Javiera: „Javi!...Nie czuję się dobrze”. I upadł na ziemię.
Podczas swego pobytu w Meksyku, w 1970 roku, kontemplował obraz, który przedstawia Matkę Bożą z Guadalupe, wręczającą różę Indianinowi Juan Diego. Powiedział, że pragnąłby tak umrzeć: patrząc na Matkę Bożą, podczas gdy Ona ofiarowuje mu różę. To właśnie obraz Matki Bożej z Guadalupe widniał w Jego gabinecie i przyjął jego ostatnie spojrzenie na ziemi.
polski







Modlitwa
RSS
YOUTUBE