¦w. Josemaría
S³owa i my¶li ¶w. Josemaríi
Dlaczego Opus Dei?

Proszê nam przybli¿yæ g³ówn± misjê i cel Opus Dei. Na jakim precedensie opar³ ksi±dz swoj± ideê, aby Opus Dei by³o Stowarzyszeniem? Czy Opus Dei jest zjawiskiem unikatowym, zupe³nie nowym w ¿yciu Ko¶cio³a i chrze¶æjañstwa? Czy mo¿na je porównaæ z zakonami, instytutami ¶wieckimi1 i organizacjami katolickimi jak np.: Stowarzyszenie ¦wiêtego Imienia, Rycerze Kolumba czy Ruch Krzysztofa?
Opus Dei zachêca ludzi ze wszystkich warstw spo³ecznych do pragnienia ¶wiêto¶ci po¶rodku ¶wiata. Innymi s³owy Opus Dei proponuje zwyk³ym ludziom pomoc w prowadzeniu ¿ycie w pe³ni chrze¶cijañskiego, bez zmiany ich zwyk³ego dnia pracy, czy aspiracji i ambicji. Tak, jak napisa³em wiele lat temu mo¿na stwierdziæ, ¿e Opus Dei jest tak stare, a jednocze¶nie tak nowe, jak Ewangelia. Przypomina chrze¶cijanom wspania³e s³owa Ksiêgi Rodzaju: Bóg stworzy³ cz³owieka, aby pracowa³.
Staramy siê na¶ladowaæ Jezusa Chrystusa, który prawie ca³e swoje ¿ycie na ziemi spêdzi³ pracuj±c jako cie¶la w ma³ym miasteczku. Praca jest jedn± z najwy¿szych ludzkich warto¶ci i sposobem wp³ywania na rozwój spo³eczeñstwa. A co wiêcej praca jest drog± do ¶wiêto¶ci!
Z jak± inn± organizacj± mo¿emy porównaæ Opus Dei? Nie jest ³atwo odpowiedzieæ na to pytanie. Gdy porównujemy organizacje, których cel jest duchowy, ³atwo skupiæ siê na cechach zewnêtrznych, na statutach i straciæ sprzed oczu duchowo¶æ, która jest powodem i motywem wszelkich dzia³añ. Mogê jedynie stwierdziæ, z ca³ym szacunkiem dla wspomnianych przez Pana organizacji czy zakonów, ¿e Opus Dei jest bardzo dalekie od zakonów, czy instytutów ¶wieckich, choæ jest mu blisko do Stowarzyszenia ¦wiêtego Imienia.
Opus Dei ma zasiêg miêdzynarodowy i nale¿± do niego, choæ w niedu¿ej liczbie, ksiê¿a diecezjalni, ale g³ównie jego cz³onkami s± ludzie ¿yj±cy w ¶wiecie
i prowadz±cy zwyk³e ¿ycie zawodowe. Ludzie, którzy nie po to przyst±pili do Opus Dei, aby porzuciæ swoj± pracê zawodow±, a wrêcz przeciwnie. To, czego szukaj±
w Dziele, to duchowa pomoc, aby u¶wiêcaæ swoj± pracê. Tak zatem ich praca staje siê sposobem ich u¶wiêcenia i pomocy innym na tej drodze. Zostaj±c cz³onkami Dzie³a nie zmieniaj± swojego statusu, pozostaj± zamê¿ni lub nadal ¿yj± sami, s± wdowcami czy ksiê¿mi tak, samo jak przed przyst±pieniem do Opus Dei. To, co staraj± siê robiæ to s³u¿yæ tam, gdzie s±, Bogu i swoim braciom ludziom.
Opus Dei nie zale¿y na przyrzeczeniach czy przysiêgach. Dzie³o prosi swoich cz³onków, aby czynili wysi³ek ¿ycia cnotami ludzkimi i chrze¶cijañskimi, jako dzieci Bo¿e , pomimo ograniczeñ w³a¶ciwych naszej ludzkiej kondycji.
Je¿eli mieliby¶my pos³u¿yæ siê porównaniem Opus Dei do innej znanej rzeczywisto¶ci, to my¶lê, ¿e najw³a¶ciwsze jest porównanie do pierwszych wspólnot chrze¶cijañskich. Pierwsi Chrze¶cijanie powa¿nie traktowali swoje powo³anie, ¿arliwie szukaj±c ¶wiêto¶ci, do której zostali powo³ani na mocy chrztu ¶wiêtego. Zewnêtrznie nie robili niczego, co by ich odró¿nia³o od innych obywateli. Podobnie cz³onkowie Opus Dei to zwykli ludzie, pracuj±, jak wszyscy i ¿yj± w swoich ¶rodowiskach, a w ich zachowaniu nie ma niczego dziwnego. Ich ¿ycie niczym nie ró¿ni siê od ¿ycia innych katolików, którzy chc± w pe³ni odpowiadaæ na wyzwania ich wiary.
Chcia³bym powróciæ jeszcze do pytania o instytuty ¶wieckie. Czyta³em pracê znanego kanonisty dr Julian Herranz, który twierdzi, ¿e niektóre spo¶ród instytutów maj± charakter tajny, inne za¶ niczym nie ró¿ni± siê od zakonów, jako ¿e ich cz³onkowie przywdziewaj± habit i porzucaj± swoje ¶wieckie zawody i podporz±dkowywuj± swoje ¿ycie regu³om zakonnym. Czy móg³by to Ojciec skomentowaæ?
Praca, któr± Pan wspomina by³a szeroko dyskutowana. Dr Herranz2 zgromadzi³ obszerny materia³ na poparcie swojej tezy, której ja jednak¿e nie chcia³bym komentowaæ. Pragnê jedynie zauwa¿yæ, ¿e opisane podobieñstwa miedzy instytutami zakonami nie maj± zupe³ni nic wspólnego z Opus Dei. Przede wszystkim Dzie³o nie jest tajne, ani nie panuj± w nim ¿adne zasady na podobieñstwo regu³y zakonnej, a jego cz³onkowie, jak ju¿ mówi³em wcze¶niej, s± zwyk³ymi, pracuj±cymi w pocie czo³a obywatelami.
Czy zechcia³by ksi±dz opisaæ, jak Opus Dei rozwija³o siê i ewaluowa³o w swoim charakterze i celach, od momentu jego za³o¿enia, w okresie który przypad³ na czas istotnych zmian dla samego Ko¶cio³a.
Od samego pocz±tku jedynym celem istnienia Opus Die by³o to, co przed chwil± opisa³em, a mianowicie wspieraæ ludzi wszystkich ras i narodów, ¿yj±cych po¶ród ¶wiata w ich d±¿eniu do s³u¿enia Bogu i ich braciom poprzez swoj± codzienn± pracê. Od momentu, kiedy zobaczy³em Dzie³o w 1928 roku ca³y czas g³oszê, ¿e ¶wiêto¶æ nie jest zarezerwowana dla nielicznych. Wszystkie drogi na tej ziemi, ka¿dy stan, w jakim ¿yj± ludzie, ka¿dy zawód, ka¿da uczciwa praca mo¿e byæ u¶wiêcona. To przes³anie ma wiele implikacji, które ¿ycie Dzie³a pozwala mi dostrzegaæ i zg³êbiaæ. Dzie³o narodzi³o siê ma³e i ros³o powoli jak ka¿dy ¿ywy organizm, jak wszystko, co pojawia siê w historii. Jednak¿e jego cel siê nie zmieni³ i nie ulegnie zmianie niezale¿nie od tego jakiej transformacji ulegn± spo³eczeñstwa. Przes³anie Dzie³a jest niezmienne: ka¿da uczciwa, ludzka praca mo¿e byæ u¶wiêcona.
Do Opus Dei nale¿± ludzie wszelkich profesji, s± tu lekarze, prawnicy, in¿ynierowie, arty¶ci, górnicy i budowlañcy, czy rolnicy; wszystkie zawody maj± tu swoich reprezentantów od re¿yserów po fryzjerów. Cz³onkowie Dzie³a, tak, jak ich koledzy z bran¿y staraj± siê byæ na bie¿±co z rozwojem dziedziny, któr± siê zajmuj± i nie ma w tym nic dziwnego. Wraz z innymi lud¼mi s± czê¶ci± tego ¶wiata i wp³ywaj± na jego rozwój.
W ¶wietle Ducha Dzie³a by³o to dla nas wielk± rado¶ci±, gdy Ko¶ció³
w oficjalnym dokumencie podkre¶li³, ¿e nie odrzuca tego ¶wiata, w którym ¿yje wraz z jego rozwojem i zmianami, ale wrêcz przeciwnie rozumie go i kocha.
Cz³onkowie Dzie³a doskonale zdaj± sobie sprawê z tego, ¿e s± czê¶ci± Ko¶cio³a i spo³eczeñstwa, w którym ¿yj± i w zwi±zku z tym bior± na siebie wynikaj±c± z tego faktu odpowiedzialno¶æ. Jest to cecha charakterystyczna ludzi z Dzie³a, któr± staraj± siê urzeczywistniaæ w swoim ¿yciu ju¿ od prawie 40-stu lat.
Czy móg³by Ojciec wyja¶niæ ró¿nicê miêdzy tym, w jaki sposób powo³anie do ¶wiêto¶ci realizuje Opus Dei, jako stowarzyszenie, a jak realizuj± je cz³onkowie Dzie³a, jako jednostki? Na przyk³ad jakimi kryteriami kieruje siê stowarzyszenie, gdy zak³ada szko³ê, albo centrum konferencyjne, a co bior± pod uwagê cz³onkowie Dzie³a, gdy rozpoczynaj± komercyjn± dzia³alno¶æ?
Jak ju¿ o tym mówi³em g³ównym zadaniem Opus Dei jest dostarczanie cz³onkom Dzie³a i innym ludziom nadprzyrodzonych ¶rodków, dziêki którym mog± prowadziæ g³êboko chrze¶cijañskie ¿ycie po¶ród ¶wiata. ¦rodki te to na przyk³ad pomoc w poznaniu doktryny i nauki Ko¶cio³a. Duch Dzie³a mobilizuje ludzi, aby pracowali z mi³o¶ci do Boga i w duchu s³u¿by innym ludziom. Jednym s³owem Opus Dei pomaga byæ prawdziwymi chrze¶cijanami: lojalnymi przyjació³mi, osobami szanuj±cymi wolo¶æ innych i walcz±cymi o to, aby ¶wiat stawa³ siê bardziej sprawiedliwy.
Ka¿dy z cz³onków Dzie³a zarabia na ¿ycie i s³u¿y spo³eczeñstwu wykonuj±c wybrany przez siebie zawód i nie ulega to zmianie w momencie przyst±pienia do Opus Dei pozostaj±c w dalszym ci±gu nauczycielem, gospodyni± domow±, pielêgniark± czy pilotem. Businessman, który wstêpuje do Dzie³a pozostaje businessman’em i je¶li che zmieniæ miejsce pracy czy te¿ z kim¶ innym za³o¿yæ now± firmê mo¿e to zrobiæ ciesz±c siê doskona³± wolno¶ci± i ponosz±c wszelkie nastêpstwa swojej suwerennej decyzji.
Wolno¶æ w sprawach zawodowych jest bardzo istotna i ciesz± siê ni± absolutnie wszyscy cz³onkowie Opus Dei. Ta zasada ma kardynalne znaczenie dla istnienia Opus Dei i nie ma od niej ¿adnych wyj±tków. Przynale¿no¶æ do Dzie³a nie wp³ywa na pracê zawodow± jego cz³onków. W zwi±zku z tym Dzie³o nie wywiera ¿adnego wp³ywu na pracê zawodow± osób, do niego nale¿±cych.
Wst±pienie do Dzie³a wi±¿e siê jedynie ze zobowi±zaniem do podjêcia szczerego wysi³ku szukania ¶wiêto¶ci poprzez wykonywanie swych zawodowych obowi±zków i wzrastanie w ¶wiadomo¶ci obowi±zku s³u¿by innym, któr± ka¿dy Chrze¶cijanin powinien posiadaæ.
Jak ju¿ mówi³em pryncypialnym zadaniem Opus Dei jest zapewnienie jego cz³onkom i wszystkim, którzy s± ni± zainteresowani prawdziwej Chrze¶cijañskiej formacji. Aczkolwiek Dzie³o poruszone chêci± uczestniczenia w rozwi±zywaniu codziennych problemów przed jakimi staje wspó³czesne spo³eczeñstwo, a które s± przecie¿ zwi±zane z idea³ami Chrze¶cijañskimi, anga¿uje siê w ró¿ne dzia³ania zbiorowe.
Kryterium wyboru zaanga¿owania Dzie³a wi±¿e siê z faktem, ¿e jego cele s± ca³kowicie duchowe. Zatem Opus Dei bierze udzia³ w przedsiêwziêciach, które s³u¿± Chrze¶cijañstwu i apostolstwu. By³oby zabawnym podejrzewaæ, ¿e Dzie³o mo¿e kierowaæ kopalni± lub innym komercyjnym przedsiêwziêciem. Wszystkie dzie³a korporacyjne3 Opus Dei s± ukierunkowane na aposto³owanie, a s± nimi: centra kszta³c±ce kobiety z obszarów wiejskich, punkty medyczne w krajach rozwijaj±cych siê, szko³y dla dzieci pochodz±cych z biednych rodzin.
Innymi s³owy: w ró¿nych miejscach ¶wiata Opus Dei prowadzi dzia³alno¶æ pomocow± i edukacyjn± zwi±zan± z przes³aniem religijnym. Wymienione przedsiêwziêcia s± prowadzone przez cz³onków Opus Dei, przy wspó³pracy innych Chrze¶cijan lub tak¿e nie-chrze¶cijan, którzy przy³±czaj± siê z powodów religijnych lub poniewa¿ podzielaj± te same idea³y spo³eczne.
Cz³onkowie Opus Dei s± obecni we wszystkich warstwach spo³ecznych, niektórzy z nich zajmuj± wysokie stanowiska decyzyjne. Czy s³usznym zatem jest za³o¿enie, ¿e Dzie³o w jaki¶ sposób koordynuje ich dzia³ania w sferach politycznych czy ekonomicznych?
Nie. Opus Dei absolutnie nie ma nic wspólnego z polityk±, nie ma ¿adnych zwi±zków z jak±kolwiek grup± polityczn±, ekonomiczn±, czy kulturow±. Pozwolê sobie po raz kolejny powtórzyæ, ¿e cele Opus Dei s± wy³±cznie duchowe. Od swoich cz³onków Dzie³o wymaga wy³±cznie prowadzenia ¿ycia chrze¶cijañskiego zgodnego z zasadami Ewangelii. Dlatego te¿ nigdy nie bêdzie zaanga¿owane w bie¿±ce rozgrywki na scenie politycznej.
Je¿eli dla kogo¶ nie jest to jasne, mo¿e to wynikaæ, albo z niezrozumienia zasad osobistej wolno¶ci, albo z niezdolno¶ci rozró¿nienia ca³kowicie duchowych celów, dla których ludzie nale¿± do Opus Dei, od ca³ego spektrum innych celów: politycznych, ekonomicznych, kulturowych, filozoficznych itp. W realizacji tych drugich za¶ wszyscy cz³onkowie Dzie³a ciesz± siê ca³kowit± wolno¶ci± w podejmowaniu decyzji i ponoszenia za nie odpowiedzialno¶ci.
Wszyscy cz³onkowie Dzie³a, od momentu zbli¿enia siê do formacji, maj± ¶wiadomo¶æ osobistej wolno¶ci jak± siê ciesz±. Je¿eli którykolwiek z cz³onków Opus Dei próbowa³by wywieraæ na innych wp³yw w kwestii pogl±dów politycznych lub innych, w celu osi±gniêcia jaki¶ osobistych korzy¶ci, powinien zostaæ natychmiast usuniêty z naszych szeregów. Szacunek dla osobistej wolno¶ci ka¿dego z cz³onków Opus Dei jest kluczowy dla istnienia Dzie³a. Bez owego respektu dla wolno¶ci, nikt nie chcia³by przyj¶æ do Opus Dei. Dzie³o nigdy, w ¿aden sposób nie interweniowa³o w sfery polityczne i przy pomocy ³aski Bo¿ej nigdy nie bêdzie. Gdyby jednak tak siê sta³o, by³bym pierwszy wrogiem Dzie³a.
Rozumiem, ¿e w Opus Dei k³adzie siê wielki nacisk na wolno¶æ jednostki. Chcia³bym jednak wróciæ do mojego poprzedniego pytania, ale spojrzeæ na nie z innej strony. Jak ksi±dz uwa¿a, do jakiego stopnia Opus Dei jest moralnie zobowi±zane, jako stowarzyszenie, do zajmowania stanowiska w istotnych kwestiach duchowych i ¶wieckich w sposób nieformalny, czy te¿ oficjalnie?
W jakich okoliczno¶ciach mog³oby Opus Dei u¿yæ swojego wp³ywu i wp³ywu swych cz³onków, aby stan±æ w obronie pewnych warto¶ci np.: wsparcia legalizacji wolno¶ci religijnej w Hiszpanii?
W Dziele dok³adamy wszelkich starañ, aby zawsze w naszych opiniach byæ w zgodzie z nauk± Ko¶cio³a Chrystusowego- sentire cum Ecclesia. Nasz± doktryn± jest ni mniej ni wiêcej tylko doktryna, której Ko¶ció³ naucza swoich wiernych. Duch Dzie³a tylko konkretyzuje sposób ¿ycia Ewangeli± poprzez u¶wiêcanie siebie w ¶wiecie i aposto³owanie poprzez wykonywanie pracy zawodowej.
W konsekwencji cz³onkowie Dzie³a ciesz± siê tak± sam± wolno¶ci± my¶li
i opinii, jak wszyscy Katolicy. Dlatego z kolei Opus Dei ani nie musi mieæ, ani nie powinno mieæ, ani nawet nie ma w³asnej opinii na jakikolwiek temat.
Je¿eli w jakiej¶ kwestii Ko¶ció³ og³osi³ obowi±zuj±c± doktrynê, cz³onkowie Opus Dei przyjmuj± j±. Je¿eli za¶ w innych, nawet wa¿kich kwestiach, ani Papie¿, ani biskupi nie zajêli stanowiska, ka¿dy cz³onek Opus Dei sam okre¶la swoje pogl±dy w tej dziedzinie i postêpuje zgodnie z nimi. Innymi s³owy w Dziele panuje ca³kowita wolno¶æ opinii w kwestiach doczesnych i nie chodzi tu o wstrzymywanie siê od g³osu, ale o u¶wiadamianie, ¿e ka¿da jednostka jest odpowiedzialna za siebie i zachêcenie do wziêci odpowiedzialno¶ci za swoje przekonania i postêpowanie zgodnie z nimi, w duchu ca³kowitej wolno¶ci.
W zwi±zku z powy¿szym by³oby absurdalne wi±zanie Dzie³a z jak±kolwiek opcj± polityczn± czy innymi ludzkimi przedsiêwziêciami. By³oby to nawet wiêcej ni¿ absurdalne, a wrêcz krzywdz±ce, gdy¿ prowadzi³oby do twierdzenia, ¿e cz³onkowie Dzie³a reprezentuj± takie same pogl±dy w kwestiach doczesnych.
Bez w±tpienia ludzie z Dzie³a s± katolikami i to katolikami, którzy staraj± siê ¿yæ zgodnie ze swoj± wiar±, wiêc w tym sensie, je¶li kto¶ chce, mo¿e ich tak scharakteryzowaæ. Jednak¿e nale¿y pamiêtaæ, ¿e bycie katolikiem nie imputuje przynale¿no¶ci do ¿adnej grupy ideologicznej czy partii politycznej. Od zarania
w Opus Dei staramy siê ¿yæ katolicyzmem otwartym, który broni uzasadnionej wolno¶ci sumienia i prowadzi do traktowania wszystkich ludzi (nie tylko katolików) jak braci, a tak¿e do wspó³pracy z nimi w urzeczywistnianiu ich szlachetnych idea³ów.
Jako przyk³ad mo¿na podaæ problem segregacji rasowej w Stanach Zjednoczonych. Stosunek cz³onka Dzie³a do tego problemu bêdzie spójny z postaw± chrze¶cijañsk±, która sprzeciwia siê jakiejkolwiek dyskryminacji drugiego cz³owieka. Co wiêcej cz³onkowie Opus Dei otrzymuj± w tej kwestii, tak, jak wszyscy katolicy, jasne wskazówki od amerykañskich biskupów. Zatem osoba z Dzie³a bêdzie broniæ praw ka¿dego obywatela i przeciwstawiaæ siê wszelkim przejawom dyskryminacji b±d¼ planom jej wprowadzenia. Dodatkowo cz³onek Opus Dei bêdzie pamiêta³, ¿e Chrze¶cijanin nie mo¿e zadawalaæ siê jedynie respektowaniem praw innych, ale powinien w ka¿dym cz³owieku widzieæ brata, któremu jest zobowi±zany s³u¿yæ.
Kwestie równo¶ci i poszanowania praw wszystkich obywateli s± bardziej istotne w Stanach Zjednoczonych, ani¿eli w innych krajach, gdzie nie wystêpuje problem segregacji rasowej. Nie mniej jednak Opus Dei nigdy nie dyktuje, ani nawet nie sugeruje rozwi±zañ konkretnych problemów. Ka¿dy cz³onek Dzie³a musi zdecydowaæ sam, czy popiera, czy te¿ sprzeciwia siê danemu rozwi±zaniu, czy chce wspieraæ pewien ruch wolno¶ciowy, czy te¿ nie, czy we¼mie udzia³ w demonstracji, czy pozostanie w domu.
W rzeczywisto¶ci na ca³ym ¶wiecie mo¿na go³ym okiem zaobserwowaæ ten pluralizm, jako, ¿e nigdzie cz³onkowie Dzie³a nie wystêpuj± jako grupa. Niedawna sytuacja w Hiszpanii jest doskona³ym przyk³adem wspomnianego pluralizmu. Czê¶æ cz³onków Dzie³a popar³a projekt ustawy o wolno¶ci wyznania i by³a to ich osobista decyzja tak samo, jak decyzja tych, którzy ów projekt odrzucili. Jedni i drudzy byli pouczeni w duchu Dzie³a, aby kochaæ wolno¶æ i wykazywaæ zrozumienie dla pogl±dów innych.
Opus Dei jest pierwsz± organizacj± katolick±, która (od roku 1950) ma pozwolenie na wspó³pracê z nie-katolikami, a nawet nie-chrze¶cijanami bez dyskryminacji nikogo, w duchu mi³o¶ci.
Ojciec zdaje sobie oczywi¶cie sprawê z kontrowersyjnej reputacji, jak± ma Opus Dei w niektórych krêgach w Hiszpanii. Jaka jest Ojca opinia w tej kwestii? A w szczególno¶ci, jak odnosi siê Ojciec do opinii o tajemniczo¶ci
i konspiracyjno¶ci Dzie³a?
Nie lubiê samo-wychwalania siê, ale skoro poruszy³ Pan tê kwestiê to pragnê podkre¶liæ, ¿e Opus Dei jest jedn± z najbardziej kochanych organizacji katolickich na ¶wiecie.
Miliony ludzi, a w¶ród nich nie-katolicy i nie-chrze¶cijanie s± przyjació³mi Dzie³a i pomagaj± w jego pracach apostolskich. Opus Dei jest organizacj± duchow± i apostolsk±. Je¿eli ktokolwiek zapomina o tym fundamentalnym fakcie, lub w±tpi w dobr± wolê cz³onków Dzie³a, nie zrozumie tego, co robimy. Za¶ ten brak zrozumienia prowadzi do wymy¶lania przeró¿nych, skomplikowanych historii i sekretów, które nigdy nie istnia³y.
Mówi Pan o zarzucie sekretno¶ci. To ju¿ zamierzch³a przesz³o¶æ, ale móg³bym krok po kroku wyt³umaczyæ ¼ród³o tych kalumnii. Pewna silna organizacja, której nie chcia³bym nazywaæ po imieniu, a któr± darzymy i zawsze darzyli¶my, ogromnym szacunkiem, po¶wiêci³a wiele energii, aby przez lata wypaczaæ, to, czego po prostu nie rozumia³a.
Organizacja ta nalega³a, aby widzieæ w nas zakonników i pyta³a: ”Dlaczego nie postêpujecie jak zakonnicy, dlaczego nie wdziewacie habitów, albo przynajmniej nie macie jakiej¶ identyfikuj±cej odznaki?” Z powodu braku takich zewnêtrznych oznak przynale¿no¶ci wysnuto teoriê o tajemniczo¶ci i sekretno¶ci Dzie³a. Obecnie jest to ju¿ tylko historia, ka¿dy rozs±dny cz³owiek z ³atwo¶ci± zorientuje siê, ¿e nie ma niczego tajemniczego w Opus Dei.
Nie nosimy habitów, bo nie jeste¶my zakonnikami, ani ¿adnych emblematów, czy identyfikatorów, gdy¿ nie nosz± ich tak¿e inni zwykli katolicy. Nie my¶limy tego samego, bo szanujemy pluralizm w kwestach doczesnych i teologicznych, co do których nie wypowiedzia³o siê magisterium Ko¶cio³a. Rzetelna wiedza na temat Dzie³a i znikniêci bezpodstawnych strachów spowodowa³y, ¿e fa³szywe zarzuty w stosunku do Dzie³a s± obecnie rzadko¶ci±.
Oczywi¶cie nie ma w tym nic dziwnego, ¿e co jaki¶ czas, kto¶ próbuje na nowo zasiaæ ferment odgrzebuj±c stare mity. Fakt, ¿e staramy siê pracowaæ dla Boga, szanujemy wolno¶æ jednostki, oznacza, ¿e spotkamy sprzeciw we strony ¶rodowisk sekciarskich, którym siê to nie podoba. Szczególnie agresywni s± religijni fanatycy i ci, którzy nie mog± znie¶æ nawet my¶li o religii.
Na szczê¶cie wiêkszo¶æ ¶rodków spo³ecznego przekazu nie zadowala siê powtarzaniem fa³szywych zarzutów i zdaje sobie sprawê, ¿e bezstronno¶æ to nie pozostawanie w po³owie drogi miêdzy prawd±, a krytyk±, ale przedstawianie ca³ej prawdy.
Osobi¶cie uwa¿am, ¿e prawda mo¿e byæ tzw.: news’em, szczególnie, gdy dotyczy przedstawienia tego, co robi± tysi±ce mê¿czyzn i kobiet nale¿±cych do Opus Dei oraz ci, którzy z nimi wspó³pracuj± czyni±c wysi³ki dla dobra wspólnego pomimo osobistych pomy³ek, które pope³niam ja sam i dlatego nie dziwi mnie, ¿e pope³niaj± je tak¿e inni.
Odgrzewanie starych zarzutów zawsze siê op³aca, ale my¶lê, ¿e dziennikarze s± moralnie zobligowani do szukania prawdy i przedstawiania nowych faktów, nawet je¶li ich ujawnienie niesie ze sob± konieczno¶æ zmiany dotychczasowych pogl±dów. Czy rzeczywi¶cie to takie trudne przyznaæ, ¿e co¶ jest dobre, szlachetne i uczciwe, bez dodawania absurdalnych i przestarza³ych k³amstw?
£atwo jest dowiedzieæ siê czym jest Opus Dei. Dzie³o istnieje jawnie
w wielu krajach posiadaj±c pe³ne umocowanie prawne ze strony w³adz ¶wieckich
i ko¶cielnych. Znane s± nazwiska dyrektorów o¶rodków, tak, jak znane s± prace apostolskie prowadzone w ramach tych o¶rodków.
Ktokolwiek szuka informacji, mo¿e j± dostaæ bez najmniejszych trudno¶ci kontaktuj±c siê z dyrektorami lub odwiedzaj±c który¶ z o¶rodków. My¶lê, ¿e mo¿e Pan po¶wiadczyæ, ¿e dyrektorzy i ci, którzy zajmuj± siê kontaktami z mediami dok³adaj± wszelkich starañ, aby dostarczyæ wyczerpuj±cych informacji i udzieliæ odpowiedzi na wszelkie pytania. Ani ja, ani ¿aden cz³onek Opus Dei nie oczekuje, ¿e wszyscy nas zrozumiej± i bêd± podzielaæ nasze duchowe idea³y. Szanujê wolno¶æ ka¿dej osoby i jej osobisty wybór drogi ¿yciowej i okazywnia tego samego szacunku oczekujê w stosunku do mnie i innych cz³onków Dzie³a.
W jaki sposób wyt³umaczy ksi±dz ogromny sukces Dzie³a i jakimi parametrami mo¿na ów sukces zmierzyæ?
¦w. JM: Gdy mówimy o przedsiêwziêciu ca³kowicie nadprzyrodzonym, jego sukces czy pora¿ka rozumiane potocznie nie s± tak istotne. Tak, jak ¶w. Pawe³ pisa³ do Koryntian, w ¿yciu duchowym liczy siê nie to, co my¶l± inni, czy nawet, co my¶limy my sami, ale to, co my¶li Bóg.
Faktem jest, ¿e Dzie³o rozprzestrzeni³o siê po ca³ym ¶wiecie, nale¿± do niego kobiety i mê¿czy¼ni z ko³o 70 krajów. Prawdê powiedziawszy zadziwia mnie to i nie znajdujê ¿adnego wyt³umaczenia dlaczego tak siê sta³o, poza tym, ¿e taka jest wola Boga, a „Duch wieje kêdy chce” i u¿ywa kogo chce do u¶wiêcenia innych. Dla mnie jest to okazja do dziêkczynienia, do wzrastania w pokorze i do proszenia Boga o ³askê wiecznego s³u¿enia mu.
Zapyta³ Pan tak¿e wed³ug jakich kryteriów mierzê ten tzw. sukces. Odpowied¼ jest bardzo prosta: ¶wiêto¶ci± i owocami tej ¶wiêto¶ci. Najwa¿niejszym przejawem apostolstwa Opus Dei jest ¶wiadectwo ¿ycia i codzienne nawrócenie cz³onków Dzie³a w ich codziennych kontaktach z przyjació³mi i kolegami z pracy. Kto mo¿e zmierzyæ nadprzyrodzon± efektywno¶ci cichej i skromnej pracy? Niemo¿liwa jest ocena pomocy jak± otrzymujemy od szczerego i lojalnego przyjaciela czy wp³ywu dobrej matki, jaki wywiera ona na ca³± swoja rodzinê.
Pana pytanie mo¿na tak¿e odnie¶æ do dzie³ korporacyjnych prowadzonych przez Dzie³o, o których wspominali¶my wcze¶niej. Je¿eli za³o¿ymy, ¿e ich efektywno¶æ mo¿na zmierzyæ wska¼nikami rynkowymi, mo¿emy oceniaæ nastêpuj±ce zmienne: czy centra doskonalenia dla pracowników przyczyniaj± siê do poprawy ¿ycia spo³eczno¶ci lokalnych, czy uniwersytet oferuje studentom kszta³cenie i formacjê na odpowiednim poziomie?
Je¿eli o przyczyny sukcesu tych przedsiêwziêæ Pan pyta, to czê¶ciowo mo¿emy ich szukaæ w przygotowaniu zawodowym osób w nie zaanga¿owanych, wykonuj±cych swój zawód. Dzie³a korporacyjne Opus Dei s± dostosowane do lokalnych potrzeb ¶rodowisk, w których s± prowadzone, bez konieczno¶ci funkcjonowania w ramach okre¶lonych schematów.
Jednak proszê mi pozwoliæ podkre¶liæ jeszcze raz, ¿e Dzie³o nie nastawia siê na ludzk± efektywno¶æ. O prawdziwym sukcesie, czy pora¿ce tych przedsiêwziêæ decyduje to, czy poza dobrym prowadzeniem danego przedsiêwziêcia, pomaga ono wszystkich jego uczestnikom (prowadz±cym i korzystaj±cym) kochaæ Boga i bezinteresownie s³u¿yæ bli¼nim.
Czy zechcia³by Ojciec wyja¶niæ jak i dlaczego zosta³ Za³o¿ycielem Opus Dei i jakie wydarzenia by³y kamieniami milowymi w dotychczasowej historii Dzie³a?
¦w. JM: Dlaczego? Jedynym wyja¶nieniem dla rzeczy, które narodzi³y siê z woli Boga, jest to, ¿e On zechcia³ ich u¿yæ, jako wyraz swego pragnienia zbawienia wszystkich ludzi.
Od samego pocz±tku Dzie³o by³o katolickie, czyli uniwersalne, nie narodzi³o siê, aby rozwi±zaæ konkretne problemy Europy lat dwudziestych, ale aby g³osiæ ludziom wszystkich ras, wszelkiej kondycji spo³ecznej, zamê¿nym i samotnym, ¶wieckim i ksiê¿om, ¿e mog± kochaæ Boga i s³u¿yæ mu bez porzucania swojej pracy, pozostaj±c w swych rodzinach, w gronie przyjació³.
Jak Dzie³o zosta³o za³o¿one? Bez ¿adnych ludzkich ¶rodków. By³ tylko dwudziesto-sze¶cio letni ksi±dz, który nie mia³ nic poza ³ask± Bo¿± i dobrym humorem. Dzie³o narodzi³o siê maleñkie- m³ody ksi±dz, który pragn±³ spe³niæ to, o co prosi³ go Pan Bóg.
Pyta Pan o kamienie milowe. Dla mnie ka¿dy moment, w którym Dzie³o pomaga duszy zbli¿yæ siê do Boga, a przez to staæ siê lepszym bratem dla swych bli¼nich, jest kamieniem milowym w historii Opus Dei.
Mogê jednak przywo³aæ w pamiêci pewne kluczowe daty, choæ mo¿e nie s± to te najwa¿niejsze. Na pocz±tku roku 1935 byli¶my gotowi do rozpoczêcia pracy
we Francji, konkretnie w Pary¿u. W³a¶nie wtedy wybuch³a wojna domowa
w Hiszpanii, a zaraz potem II wojna ¶wiatowa i ekspansja Dzie³a musia³a zostaæ od³o¿ona. Poniewa¿ jednak ekspansja by³a konieczna ju¿ w 1940 Opus Dei pojawi³o siê w Portugalii. Po kilku wstêpnych podró¿ach rozpoczêli¶my pracê w Anglii, Francji, Stanach Zjednoczonych i Meksyku.
Potem tempo wzrostu zwiêkszy³o siê. W latach 1940-1950 Opus Dei by³o ju¿ obecne w Niemczech, Irlandii, Holandii, Szwajcarii, Argentynie, Kanadzie, Wenezueli oraz innych krajach Europy i Ameryki po³udniowej. Równolegle zaczêli¶my tak¿e w innych krajach: pó³nocnej Afryce, Japonii, Kenii, krajach po³udniowej Afryki, Nigerii, Australii i na Filipinach.
Wa¿nymi momentami by³y tak¿e te liczne okazje, gdy Papie¿ w sposób namacalny okazywa³ swoj± sympatiê Dzie³u. Od roki 1946 mieszka³em w Rzymie
i mia³em szczê¶cie znaæ osobi¶cie Piusa XII, Jana XXIII, Paw³a VI. Wszyscy trzej Papie¿e okazywali Opus Dei prawdziwie ojcowsk± mi³o¶æ.
Czy zgodzi siê ksi±dz ze stwierdzeniem, które zdarza siê s³yszeæ, ¿e specyficzna sytuacja w Hiszpanii przyczyni³a siê do wzrostu Opus Dei?
W niewielu miejscach mieli¶my mniej ¶rodków ani¿eli w Hiszpanii. Nie lubiê tego mówiæ, poniewa¿ szczerze kocham moj± ojczyznê, ale to w³a¶nie w Hiszpanii Dzie³o mia³o najwiêcej k³opotów z zapuszczeniem korzeni.
Zaraz po swoim narodzeniu, Opus Dei spotka³o sprzeciw ze strony wszystkich wrogów osobistej wolno¶ci, którzy tak bardzo byli przywi±zani do tradycyjnych idei, ¿e nie mogli zrozumieæ ¿ycia cz³onków Dzie³a, zwyk³ych Chrze¶cijan, którzy walcz±, aby w pe³ni ¿yæ swoim chrze¶cijañskim powo³aniem po¶ród ¶wiata.
Sytuacja polityczna w Hiszpanii tak¿e nie by³a szczególnie korzystna.
W krajach, gdzie Chrze¶cijanie byli mniejszo¶ci± w rz±dzie, nasze dzie³a korporacyjne spotka³y siê z wiêksz± pomoc ani¿eli w samej Hiszpanii. Ponadto granty, jakie s± przyznawane naszym przedsiêwziêciom, nie s± ¿adnym wyj±tkowym przywilejem, gdy¿ powodem ich otrzymania s± korzy¶ci, jakie p³yn± z ich realizacji dla spo³eczeñstwa i podatników.
Podczas miêdzynarodowej ekspansji Duch Opus Dei by³ bardzo dobrze przyjmowany we wszystkich krajach, a nasze problemy by³y konsekwencj± fa³szywych zarzutów jakie pochodzi³y w³a¶nie z Hiszpanii. Ich ¼ród³em by³y konkretne ¶rodowiska, przede wszystkim jedna miêdzynarodowa organizacja, o której ju¿ wspomina³em i wzglêdem której nie ¿ywimy jednak ¿adnej urazy. Kolejn± grupê stanowi± ludzie o ciasnych pogl±dach i mentalno¶ci totalitarnej, którzy nie rozumiej± pojêcia pluralizmu i wykorzystuj± swoj± reputacjê katolików do celów politycznych. Nie wiem, jak to wyja¶niæ, ale niektórzy, z jaki¶ nieznanych ludzkich przyczyn, zdaj± siê odnajdywaæ szczególn± przyjemno¶æ w atakach na Opus Dei.
Zdajê sobie sprawê, ¿e oczekuje Pan ode mnie, ¿e wymieniê po imieniu te konkretne instytucje i ludzi, ale jednocze¶nie mam nadziejê, ¿e zrozumie Pan powody, dla których nie chcê tego czyniæ.
Politykowanie nie jest ani misj± Opus Dei, ani moj±, moim zadaniem jest modliæ siê. Nie chcia³bym robiæ nic, co mog³oby byæ interpretowane, jako ingerencja w politykê. Wola³bym nawet nie wspominaæ tej sprawy. Przez czterdzie¶ci lat milcza³em. Zdecydowa³em siê wspomnieæ tê przykr± sprawê poniewa¿ jestem zobligowany potêpiæ, jako absolutnie fa³szywy obraz naszej ca³kowicie duchowej pracy, jaki stworzono. Dlatego w³a¶nie zacz±³em o tym mówiæ i w przysz³o¶ci, je¶li bêdzie trzeba, bêdê mówi³ dobitniej.
Wracaj±c do g³ównego w±tku pytania, dlaczego tylu ludzi w Hiszpanii i na ca³ym ¶wiecie zdecydowa³o siê pod±¿yæ za Chrystusem przy pomocy Dzie³a i ¿yj±c jego Duchem? Odpowiedzi nie znajdziemy w okoliczno¶ciach zewnêtrznych. Podczas gdy Dzie³o ros³o wiele innych grup siê skurczy³o pod wzglêdem cz³onków, a przecie¿ okoliczno¶ci zewnêtrzne by³y takie same dla wszystkich. Mo¿e czê¶ciowe, ludzkie wyja¶nienie tej ró¿nicy le¿y w tym, ¿e inne stowarzyszenia tworz± zamkniête grupy, podczas gdy my nikomu nie odmawiamy prawa do osobistej wolno¶ci.
Je¿eli Dzie³o jest dobrze rozwiniête w samej Hiszpanii i innych krajach, to jest to konsekwencja tego, ¿e praca duchowa rozpoczê³a siê przed 40 laty jeszcze przed wybuchem wojny domowej i II wojny ¶wiatowej. Od kilku lat my Hiszpanie stanowimy mniejszo¶æ w Dziele. Proszê nie my¶leæ, ¿e nie kocham swojego kraju, albo ¿e nie jestem zadowolony z pracy jaka jest tam wykonywana, ale jednocze¶nie jest mi przykro, ¿e to w³a¶nie z mojego kraju wysz³y fa³szywe pomówienia odno¶nie Dzie³a.
Przypisy
1. W 1947 r. Opus Dei zyska³o aprobatê Ko¶cio³a, jako Instytut ¦wiecki, choæ nie by³ to koniec drogi prawnej, od roku 1982 jest Pra³atur± Personaln± Ko¶cio³a Katolickiego.
2. Herranz, Julian, "The Evolution of the Secular Institutes," 1965, pp.249-77
3. Dzie³a korporacyjne zawsze maj± cel apostolski. ¦rodki materialne jak ziemia, budynki czy wyposa¿enie konieczne do ich prowadzenia nie s± w³asno¶ci± Opus Dei.
polski










Modlitwa
RSS