Wej¶cie¦wiadectwa¦wiêta codzienno¶æ
¦wiadectwa

¦wiêta codzienno¶æ

Agnieszka Kula

26 pa¼dziernika 2010

Tagi:
Bo¿a ingerencja

Piêcioro dzieci biega po domu. Najm³odszy Ja¶ ma pó³tora roku, przed chwil± próbowa³ wy³±czyæ mi komputer, teraz zaczyna sam schodziæ po schodach. Mo¿e powinnam przerwaæ pisanie i za nim pobiec, ale poruszam siê coraz wolniej (za tydzieñ urodzi siê Cecylka), a on zaraz bêdzie i tak na dole. Nie ruszaj±c siê z miejsca, proszê o pomoc jego Anio³a Stró¿a.

To by³o w³a¶nie ¶wiêto Anio³ów Stró¿ów, 82 lata temu, 2. pa¼dziernika 1928 roku. 26-letni ksi±dz Josemaria Escriva de Balaguer odprawia³ swoje kap³añskie rekolekcje w Madrycie. Siedzia³ w pokoju, przegl±daj±c notatki. S³ysza³ dzwony z pobliskiej bazyliki NMP Nieustaj±cej Pomocy, które co dzieñ w po³udnie przypomina³y o tym, jak kiedy¶ Bóg wkroczy³ w nasz± ludzka historiê, przyjmuj±c cia³o z Maryi Dziewicy i staj±c siê Cz³owiekiem. Ksi±dz Josemaria od dawna przeczuwa³, ¿e Bóg wzywa go do czego¶ szczególnego i modli³ siê ¿arliwie: Domine, ut videam, Domina ut sit – Panie, abym ujrza³, Pani, niech siê stanie… I w tym momencie Bóg postanowi³ zaingerowaæ. Ksi±dz Josemaria dozna³ nagle nadzwyczajnej ³aski i ujrza³ Bo¿± odpowied¼ na swoje wo³anie. Ujrza³ Opus Dei - Dzie³o Bo¿e. Nigdy wcze¶niej nie mia³ zamiaru niczego zak³adaæ, ale teraz zrozumia³, o co prosi go Bóg i z ca³ym swym hiszpañskim temperamentem, mimo braku ludzkich ¶rodków, zabra³ siê do rozwijania krok po kroku Dzie³a.

To by³a rewolucja. „Przyszed³ ksi±dz o sto lat za wcze¶nie” – powiedzia³ kiedy¶ jeden z pracowników Kurii Rzymskiej, s³uchaj±c czym ma byæ Opus Dei. Dzi¶ mamy nauczanie Soboru Watykañskiego II, z Lumen Gentium i dekretem o apostolstwie ¶wieckich, mamy za sob± pontyfikat Jana Paw³a II, z jego nauczaniem o ma³¿eñstwie i rodzinie, z adhortacj± Christifideles laici i wieloma innymi dokumentami. W koñcu lat dwudziestych, w latach trzydziestych i czterdziestych, mówienie zwyczajnym ludziom, ¿yj±cym w ¶wiecie, pracuj±cym w swoich zawodach, o d±¿eniu do ¶wiêto¶ci, o ¿yciu kontemplacyjnym, o ma³¿eñstwie jako powo³aniu i drodze do ¶wiêto¶ci, wzbudza³o czasem atmosferê skandalu. Ale ksi±dz Josemaria nie zra¿a³ siê trudno¶ciami i „sprzeciwem ze strony dobrych”. Mia³ pewno¶æ, ¿e Dzie³o bêdzie trwaæ do koñca ¶wiata i rozro¶nie siê wkrótce na ca³y ¶wiat, maj±c charakter uniwersalny, jak uniwersalny jest Ko¶ció³, któremu s³u¿y. I tak Opus Dei powsta³o w sposób nadzwyczajny, aby staæ siê wkrótce now± drog± w Ko¶ciele, a mo¿e raczej autostrad±, prowadz±c± do ¶wiêto¶ci, dla tysiêcy jak najbardziej zwyczajnych chrze¶cijan na wszystkich kontynentach.

Rodzinne spotkanie

27. sierpnia b.r. niewielki ko¶ció³ parafialny w Toruniu, na Czerniewicach, prze¿ywa³ swoje ¶wiêto. ¦w. Josemaria, którego relikwie znajduj± siê w tej ¶wi±tyni, sta³ siê patronem parafii. Obraz na bocznej ¶cianie prezbiterium przedstawia go w otoczeniu „zwyczajnych chrze¶cijan”. Tacy w³a¶nie chrze¶cijanie gromadz± siê tu na comiesiêcznych dniach skupienia, prowadzonych przez kap³ana z Opus Dei. Na zaproszenie miejscowego ordynariusza, biskupa Andrzeja Suskiego, na uroczysto¶æ przyby³ biskup Javier Echevarria, obecny Pra³at Opus Dei, nastêpca ¶wiêtego w zarz±dzaniu Dzie³em (po biskupie Alvaro del Portillo) i jego wieloletni bliski wspó³pracownik.

„S³uga Bo¿y Jan Pawe³ II, podobnie jak obecny papie¿ Benedykt XVI, wielokrotnie wskazywa³, ¿e Pan zwraca siê do nas równie¿ poprzez swoich ¶wiêtych, gdy¿ swoim ¿yciem mówi± nam oni o doskona³o¶ci chrze¶cijañskiej, do której jeste¶my wezwani” - tymi s³owami rozpocz±³ swoj± homiliê w Toruniu. Jan Pawe³ II da³ ¶w. Josemariê, Za³o¿yciela Opus Dei, ca³emu Ko¶cio³owi jako wzór do na¶ladowania, kanonizuj±c go 6. pa¼dziernika 2002 r. Czego uczy nas ten „¶wiêty ¿ycia codziennego”- jak nazwa³ go papie¿, co Bóg mówi do nas dzi¶ przez jego ¿ycie i nauczanie?

Ojciec – bo tak nazywaj± Pra³ata osoby zwi±zane z Dzie³em, przyjecha³ odwiedziæ swoj± rodzinê, bo Dzie³o ma charakter bardzo rodzinny. Spotka³ siê z nami: wiernymi, wspó³pracownikami i przyjació³mi Opus Dei na uniwersytecie im. Kopernika, gdzie przez godzinê odpowiada³ na nasze pytania. Mówi³ o rzeczach prostych, bo charyzmat Dzie³a nie polega na szukaniu tego co niezwyk³e, ale na d±¿eniu do ¶wiêto¶ci w ¿yciu codziennym. Có¿ bardziej codziennego ni¿ rodzina? Ojciec mówi³ wiele o ¿yciu rodzinnym, o potrzebie znajdowania czasu dla innych, dbania o ¶wie¿o¶æ relacji miêdzy ma³¿onkami, nawi±zywaniu przyja¼ni z ka¿dym dzieckiem. Zachêca³ do tworzenia w naszych domach atmosfery troski o innych i klimatu naturalnej, g³êbokiej pobo¿no¶ci, wzorem ¶w. Moniki (jej wspomnienie przypada³o na ten dzieñ), która swoj± modlitw± wyprosi³a nawrócenie syna, ¶w. Augustyna. Prosi³ nas te¿, ¿eby¶my nie zadowalali siê tym, ¿e nasze w³asne rodziny s± „w porz±dku”, ale ¿eby¶my umieli otwieraæ siê na innych, by zbli¿aæ ich do Boga.

W ¿yciu nie da siê improwizowaæ

Jak ¿yæ na co dzieñ przes³aniem, które pozostawi³ nam ¶w. Josemaria? Jak szukaæ ¶wiêto¶ci, bêd±c lekarzem, prawnikiem, nauczycielem, rolnikiem, rzemie¶lnikiem, biznesmanem albo – jak ja – filozofem i matk± rodziny wielodzietnej? Dzie³o pomaga w tym ka¿demu, kto chce z tej pomocy korzystaæ. Mo¿na obieraæ ziemniaki, zmieniaæ pieluchy, czekaæ na mê¿a, pisaæ artyku³y i chodziæ na wyk³ady dla rodziców w szkole, narzekaj±c od czasu do czasu na monotoniê codziennych obowi±zków. Ale mo¿na wykonywaæ te same, zwyczajne czynno¶ci, dzieñ po dniu, z mi³o¶ci do Boga, ofiaruj±c Mu rado¶æ i zmêczenie. ¯eby codzienno¶æ stawa³a siê dialogiem z Bogiem, trzeba nauczyæ siê obcowaæ z Nim podczas ca³ego dnia, wype³nionego licznymi zajêciami. W sposób bliski i naturalny, jak dziecko, które przybiega do swojego Taty, ¿eby opowiedzieæ Mu o tym, co dzi¶ robi³o i jakie ma plany na jutro, o swoich rado¶ciach i smutkach, o swoich przyjacio³ach, o tym, ¿e Go kocha i czeka na Jego pomoc, bo samo znów nie mo¿e sobie daæ rady.

Czasami trudno jest znale¼æ czas na tê codzienn± rozmowê z Ojcem. Czasem wymaga to wstania wcze¶nie rano, gdy wszyscy domownicy jeszcze ¶pi±, mimo ¿e poprzedniego wieczoru, czeka³am d³ugo na mê¿a, który wróci³ bardzo pó¼no z pracy, a w nocy 3-letni Józek mocno kas³a³ i trzeba by³o wstaæ, ¿eby daæ mu syrop. Czasem trudno wydrzeæ pó³ godziny przerwy w napiêtym do maksimum planie dnia. Ale mi³o¶æ jest pomys³owa, zawsze znajdzie najlepsze rozwi±zanie. Jad±c samochodem po dzieci do szko³y, spaceruj±c z wózkiem, karmi±c niemowlaka, mogê jednocze¶nie odmawiaæ Ró¿aniec, przechodz±c ko³o ko¶cio³a, wchodzê na chwilê do ¶rodka, ¿eby odwiedziæ Pana Jezusa w tabernakulum. Nie zawsze jest ³atwo dotrzeæ na codzienn± Mszê ¶w., czasem ubieranie dzieci i ca³a akcja wyj¶cia z domu poch³ania wiele czasu i energii, a potem i tak stojê pod ko¶cio³em, bo Ja¶ znowu rozrabia. Czy to ma sens? Msza ¶w. jest Ofiar±. I nasza codzienno¶æ, je¶li wype³niamy j± ma³ymi gestami mi³o¶ci do Boga, te¿ staje siê mi³± Mu ofiar±. Z³o¿ona na patenie, do³±czona do Chrystusowego kielicha, wraz z kropl± wody, któr± kap³an dolewa do wina, osi±ga warto¶æ nieskoñczon±.

Jak to mo¿liwe, ¿eby znale¼æ czas dla Boga, dla mê¿a, dla ka¿dego dziecka, zaj±æ siê domem, posprz±taæ, ugotowaæ obiad, upraæ, uprasowaæ, zrobiæ zakupy, op³aciæ rachunki, czasem jeszcze co¶ napisaæ, spotkaæ siê z przyjació³mi i nie zwariowaæ? Nie wiem jak to mo¿liwe, ale Bóg chce, ¿eby¶my z Jego pomoc± robili rzeczy niemo¿liwe, bo to co mo¿liwe, ka¿dy potrafi. Czêsto nie mam si³y, ale zawsze mam ³askê. Przecie¿ przyjmowa³am Go dzi¶ rano w Komunii ¦w.. Ale z ³ask± trzeba wspó³pracowaæ. A to wymaga zorganizowania, zaplanowania, m±drego ustalenia priorytetów. W ¿yciu nie da siê improwizowaæ, potrzeba pewnej wiedzy i do¶wiadczenia. Opus Dei pomaga mi w tym, zapewniaj±c osobiste kierownictwo duchowe i formacjê doktrynaln±, regularn± i sta³a, która nigdy siê nie koñczy, bo nigdy nie mo¿emy powiedzieæ, ¿e osi±gnêli¶my ju¿ doskona³o¶æ i nic wiêcej nam nie potrzeba. We w³a¶ciwym ukierunkowaniu codziennej walki, któr± stale trzeba zaczynaæ od nowa, bardzo pomaga te¿ czêste korzystanie z sakramentu Pokuty. Jan Pawe³ II powiedzia³ kiedy¶, ¿e Opus Dei ma charyzmat spowiedzi.

Przemieniaæ ¶wiat od wewn±trz

Opus Dei pomaga mi nie tylko w ¿yciu religijnym, ale te¿ w ¿yciu rodzinnym, relacji z mê¿em, wychowaniu dzieci, lepszym wype³nianiu obowi±zków domowych. Dziêki kursom Akademii Familijnej, organizowanym przez osoby zwi±zane z Dzie³em, nauczy³am siê, jak wa¿ne jest znajdowanie czasu na rozmowê z mê¿em, wspólne wyj¶cia do kawiarni czy na spacer, które staj± siê okazj± do o¿ywiania naszej relacji i chroni± przed gro¼n± rutyn±. Nauczy³am siê wymagaæ od dzieci, dawaæ im odpowiednie do wieku zadania, planowaæ wraz z mê¿em indywidualne cele wychowawcze dla ka¿dego z nich. Postanowi³am zaanga¿owaæ siê w pomoc w prowadzeniu tych kursów, zajmujê siê tym ju¿ od kilku lat. Dzie³o zachêca nie tylko do szukania osobistej ¶wiêto¶ci, ale te¿ do zara¿ania innych, tym co sami odkrywamy.

Przyja¼ñ, kontakty z innymi rodzinami, rozmowy z mamami, które spotykam w szkole, s± tak¿e czê¶ci± mojej drogi do Boga. Chcê pokazywaæ innym szczê¶cie, które sama odnalaz³am, zasiewaæ w ich sercach pokój i rado¶æ. Wiem, ¿e na to czekaj±, mimo, ¿e z pozoru nie lubi±, gdy kto¶ wtr±ca siê w ich sprawy i wyrywa z nie ca³kiem „¶wiêtego” spokoju.

Osoby, które korzystaj± z formacji Opus Dei, podejmuj± potem ró¿ne zaanga¿owania, poprzez które staraj± siê przemieniaæ ¶wiat od wewn±trz. Bez ha³asu, z naturalno¶ci±, bez tajemnic, choæ w sposób dyskretny. Oprócz wspomnianych kursów dla rodzin „Akademia Familijna”, od kilku lat dzia³a za³o¿one przez rodziców Stowarzyszenie „Sternik”, które prowadzi szko³y dla ch³opców w Warszawie-Miêdzylesiu i dziewcz±t w Warszawie-Falenicy, a od tego roku te¿ w Pruszkowie/Nadarzynie oraz przedszkola w: Józefowie, Nadarzynie, Krakowie, Szczecinie i Poznaniu. Podobne placówki funkcjonuj± od kilkudziesiêciu lat w wielu krajach ¶wiata. S± te¿ inne inicjatywy, jak szko³a biznesu IESSE dzia³aj±ca te¿ w Polsce, wiele projektów o charakterze spo³ecznym, projekty dotycz±ce mediów i etyki komunikacji, kliniki, które dbaj± nie tylko o cia³o, ale te¿ o opiekê duchow± dla swoich pacjentów.

¯yj±c w ¶wiecie, kochaj±c ¶wiat i anga¿uj±c siê w to, co dzieje siê wokó³ mnie, pracuj±c i ofiaruj±c sw± pracê, swoje ¿ycie rodzinne, swój odpoczynek i wszystkie codzienne zajêcia Bogu, chcê realizowaæ na powa¿nie otrzymane na Chrzcie ¶w. powo³anie do ¶wiêto¶ci. I przypominaæ wszystkim, mimo wielu osobistych wad i s³abo¶ci, ¿e s³owa „b±d¼cie wiêc wy doskonali, jak doskona³y jest Ojciec wasz niebieski” (Mt.5,48) nie s± tylko figur± literack±, ani piêknym idea³em dostêpnym dla nielicznych, ale rzeczywisto¶ci± która dotyczy ka¿dego, bez wyj±tku.

Agnieszka Kula