¦wiadectwa
6 pa¼dziernika 2002 – z Wroc³awia do Rzymu
Jan Sobczyk
6 pa¼dziernika 2002 ¶wiêtowano w Rzymie kanonizacjê ¶w. Josemarii Escrivy. Na tê uroczysto¶æ na plac ¶w. Piotra przyby³o wiele osób z ca³ego ¶wiata. Obecni byli równie¿ liczni pielgrzymi z Polski. Jan Sobczyk, wspó³organizator grupy jad±cej z Wroc³awia, opowiada o przygotowaniach do wyjazdu oraz pobycie w Rzymie.
P: Jak siê narodzi³ pomys³, ¿eby zorganizowaæ wyjazd z Wroc³awia na kanonizacjê ¶w. Josemarii?
O: 0d kilku lat istnia³a we Wroc³awiu grupa osób zainteresowana duchowo¶ci± Opus Dei. Je¼dzili¶my na comiesiêczne dni skupienia w Poznaniu i na coroczne rekolekcje. Wiedzieli¶my, ¿e z ró¿nych miast Polski organizuj± siê grupy pielgrzymów by pojechaæ do Rzymu na kanonizacjê ¶w. Josemarii. Wtedy powsta³ pomys³ zorganizowania osobnej grupy z Wroc³awia.
P: Dlaczego osobnej, a nie przy³±czyli¶cie siê do innego miasta?
O: Sporo w tym by³o patriotyzmu lokalnego: skoro inni mog± siê zorganizowaæ, to dlaczego nie my?!... A bardziej serio, traktowali¶my kanonizacjê jako okazjê, by jak najwiêcej osób z Wroc³awia zainteresowaæ osob± i nauczaniem ¶w. Josemarii.
P: Uda³o siê? Jak wygl±da³y przygotowania?
O: Trzeba tu na pierwszym miejscu powiedzieæ o przygotowaniu modlitewnym. Na przyk³ad jeden z kolegów postanowi³ siê, znowu w duchu lokalnego patriotyzmu!, modliæ w tej intencji do patrona Wroc³awia, ¶w. Jana Chrzciciela. Uda³o siê znale¼æ firmê przewozow±, specjalizuj±c± siê w organizowaniu pielgrzymek m.in. do Rzymu, która zgodzi³a siê zorganizowaæ przejazd praktycznie po kosztach w³asnych. Oprócz tego znale¼li¶my kilku sponsorów. Jednak najwa¿niejsze by³o zachêcenie odpowiedniej liczby osób. Pojecha³y m.in. 4 rodziny z dzieæmi oraz rodowity wroc³awianin mieszkaj±cy na sta³e w Essen! Mieli¶my te¿, co bardzo wa¿ne, „opiekê duchow±” - ksiêdza Tadeusza Rusnaka, ówczesnego proboszcza parafii ko¶cio³a uniwersyteckiego.
P: … a po tym wszystkim przyszed³ dzieñ wyjazdu...
O: Pierwszy nocleg na granicy czesko-austriackiej, potem d³ugi przejazd a¿ za Rzym. Mieszkali¶my w ma³ej miejscowo¶ci z hotelem po³o¿onym na niewielkim wzgórzu. Przyjechali¶my tam w sobotni wieczór i ledwie nam siê uda³o przejechaæ przez ma³e, krête uliczki pe³ne samochodów i ludzi. Pomogli nam w³oscy policjanci, z których pomoc± dos³ownie (bez ¿adnej przesady!) przestawiali¶my ¼le zaparkowane samochody. Po wieczornej Mszy ¶wiêtej poszli¶my na krótki odpoczynek, bo nastêpnego dnia przed ¶witem wyje¿d¿ali¶my do Rzymu na g³ówne uroczysto¶ci.
P: ... i wreszcie sama kanonizacja ...
O: W niedzielê rano w drodze do Rzymu robi³o siê coraz ja¶niej, odkrywali¶my piêkno okolicy, a ksi±dz Tadeusz dzielnie intonowa³ „godzinki”... Na plac ¶w. Piotra przyjechali¶my do¶æ pó¼no, jeden z pilnuj±cych porz±dku oficerów nie chcia³ nas wpu¶ciæ do naszego sektora, ale po chwili m³ody carabinieri, jak to bywa we W³oszech, poczeka³ na moment kiedy jego szef by³ czym¶ zajêty... i ju¿ byli¶my na miejscu. . Pamiêtam plac ¶w. Piotra i Via della Conciliazione wype³nione jak daleko siêga³ wzrok i niesamowit± mozaikê narodowo¶ci, wiele rodzin, ma³ych dzieci. Wielka rado¶æ, bo Josemaria Escriva, ju¿ za chwilê: ¶w. Josemaria Escriva, by³ mi od paru lat kim¶ bardzo bliskim. Jeszcze jedno zabawne zdarzenie: rok wcze¶niej podczas wolontariatu w Krakowie moja córka pozna³a grupê Holenderek. Przed msz±, podczas „przebijania siê” na plac ¶w. Piotra nagle us³yszeli¶my g³o¶ne wo³anie w nasz± stronê - to by³y w³a¶nie te Holenderki.
P: Jak d³ugo trwa³ pobyt w Rzymie?
O: Do wtorku. W poniedzia³ek kiedy jechali¶my na Mszê dziêkczynn± te¿ na placu ¶w. Piotra utknêli¶my, na obwodnicy Rzymu (to rzecz normalna!) w gigantycznym porannym korku. Przyda³a nam siê znajomo¶æ topografii Rzymu, podjêli¶my szybk± decyzjê by zostawiæ autobus na parkingu i na Mszê pojechaæ metrem. We wtorek rano zd±¿yli¶my jeszcze na Mszê po polsku w ko¶ciele pod wezwaniem nowego ¶wiêtego: spotka³ mnie przy tym nieoczekiwanie niema³y zaszczyt, bo podczas Mszy mia³em jedno z czytañ.
P: A po powrocie?
O: Wszystko wróci³o powoli do codzienno¶ci. Ale owoce tej pielgrzymki s± widoczne do dzisiaj: wiele osób pozna³o bli¿ej ¶w. Josemariê i zaczê³o korzystaæ z formacji udzielanej przez Opus Dei.
P: Dziêkujê bardzo za rozmowê.
P: Jak siê narodzi³ pomys³, ¿eby zorganizowaæ wyjazd z Wroc³awia na kanonizacjê ¶w. Josemarii?
O: 0d kilku lat istnia³a we Wroc³awiu grupa osób zainteresowana duchowo¶ci± Opus Dei. Je¼dzili¶my na comiesiêczne dni skupienia w Poznaniu i na coroczne rekolekcje. Wiedzieli¶my, ¿e z ró¿nych miast Polski organizuj± siê grupy pielgrzymów by pojechaæ do Rzymu na kanonizacjê ¶w. Josemarii. Wtedy powsta³ pomys³ zorganizowania osobnej grupy z Wroc³awia.

O: Sporo w tym by³o patriotyzmu lokalnego: skoro inni mog± siê zorganizowaæ, to dlaczego nie my?!... A bardziej serio, traktowali¶my kanonizacjê jako okazjê, by jak najwiêcej osób z Wroc³awia zainteresowaæ osob± i nauczaniem ¶w. Josemarii.
P: Uda³o siê? Jak wygl±da³y przygotowania?
O: Trzeba tu na pierwszym miejscu powiedzieæ o przygotowaniu modlitewnym. Na przyk³ad jeden z kolegów postanowi³ siê, znowu w duchu lokalnego patriotyzmu!, modliæ w tej intencji do patrona Wroc³awia, ¶w. Jana Chrzciciela. Uda³o siê znale¼æ firmê przewozow±, specjalizuj±c± siê w organizowaniu pielgrzymek m.in. do Rzymu, która zgodzi³a siê zorganizowaæ przejazd praktycznie po kosztach w³asnych. Oprócz tego znale¼li¶my kilku sponsorów. Jednak najwa¿niejsze by³o zachêcenie odpowiedniej liczby osób. Pojecha³y m.in. 4 rodziny z dzieæmi oraz rodowity wroc³awianin mieszkaj±cy na sta³e w Essen! Mieli¶my te¿, co bardzo wa¿ne, „opiekê duchow±” - ksiêdza Tadeusza Rusnaka, ówczesnego proboszcza parafii ko¶cio³a uniwersyteckiego.

O: Pierwszy nocleg na granicy czesko-austriackiej, potem d³ugi przejazd a¿ za Rzym. Mieszkali¶my w ma³ej miejscowo¶ci z hotelem po³o¿onym na niewielkim wzgórzu. Przyjechali¶my tam w sobotni wieczór i ledwie nam siê uda³o przejechaæ przez ma³e, krête uliczki pe³ne samochodów i ludzi. Pomogli nam w³oscy policjanci, z których pomoc± dos³ownie (bez ¿adnej przesady!) przestawiali¶my ¼le zaparkowane samochody. Po wieczornej Mszy ¶wiêtej poszli¶my na krótki odpoczynek, bo nastêpnego dnia przed ¶witem wyje¿d¿ali¶my do Rzymu na g³ówne uroczysto¶ci.
P: ... i wreszcie sama kanonizacja ...
O: W niedzielê rano w drodze do Rzymu robi³o siê coraz ja¶niej, odkrywali¶my piêkno okolicy, a ksi±dz Tadeusz dzielnie intonowa³ „godzinki”... Na plac ¶w. Piotra przyjechali¶my do¶æ pó¼no, jeden z pilnuj±cych porz±dku oficerów nie chcia³ nas wpu¶ciæ do naszego sektora, ale po chwili m³ody carabinieri, jak to bywa we W³oszech, poczeka³ na moment kiedy jego szef by³ czym¶ zajêty... i ju¿ byli¶my na miejscu. . Pamiêtam plac ¶w. Piotra i Via della Conciliazione wype³nione jak daleko siêga³ wzrok i niesamowit± mozaikê narodowo¶ci, wiele rodzin, ma³ych dzieci. Wielka rado¶æ, bo Josemaria Escriva, ju¿ za chwilê: ¶w. Josemaria Escriva, by³ mi od paru lat kim¶ bardzo bliskim. Jeszcze jedno zabawne zdarzenie: rok wcze¶niej podczas wolontariatu w Krakowie moja córka pozna³a grupê Holenderek. Przed msz±, podczas „przebijania siê” na plac ¶w. Piotra nagle us³yszeli¶my g³o¶ne wo³anie w nasz± stronê - to by³y w³a¶nie te Holenderki.
P: Jak d³ugo trwa³ pobyt w Rzymie?
O: Do wtorku. W poniedzia³ek kiedy jechali¶my na Mszê dziêkczynn± te¿ na placu ¶w. Piotra utknêli¶my, na obwodnicy Rzymu (to rzecz normalna!) w gigantycznym porannym korku. Przyda³a nam siê znajomo¶æ topografii Rzymu, podjêli¶my szybk± decyzjê by zostawiæ autobus na parkingu i na Mszê pojechaæ metrem. We wtorek rano zd±¿yli¶my jeszcze na Mszê po polsku w ko¶ciele pod wezwaniem nowego ¶wiêtego: spotka³ mnie przy tym nieoczekiwanie niema³y zaszczyt, bo podczas Mszy mia³em jedno z czytañ.
P: A po powrocie?
O: Wszystko wróci³o powoli do codzienno¶ci. Ale owoce tej pielgrzymki s± widoczne do dzisiaj: wiele osób pozna³o bli¿ej ¶w. Josemariê i zaczê³o korzystaæ z formacji udzielanej przez Opus Dei.
P: Dziêkujê bardzo za rozmowê.
Spis zawarto¶ci
- Od chwili, kiedy poprosi³em go o wstawiennictwo...
- Serce zabi³o mi mocniej
- 6 pa¼dziernika 2002 – z Wroc³awia do Rzymu
- Gdy w rodzinie dzielimy siê rado¶ci±, podwajamy j±, a gdy dzielimy siê troskami –zmniejszamy je o po³owê
- Jestem oknem na ¶wiat dla moich dzieci
- Kardynał Dionigi Tettamanzi, Arcybiskup Mediolanu, W³ochy
- Tatiana Goricheva
- Jewgienij Pazukin
- Podró¿ z Etiopii do Kanady z przyjacielem
- Willo Indakuli, Kenia
polski







Modlitwa
RSS
YOUTUBE